wtorek, 28 czerwca 2016

1. Przecierze srające na wieże, czyli Adolf Potter i Tajemny Zakon Przecinkobójców

Witamy serdecznie w pierwszej analizie! Na pierwszy ogień rzucone zostało opko potterowe. W przeanalizowanych rozdziałach znajdziecie między innymi wkurzonego narratora, patrzenie na rany oraz Pottera tak mrocznego, że spieprzają przed nim nawet spacje i polskie znaki.
Nie przedłużając: miłej zabawy! 

Adres opowiadania: http://hp6gabriel.blog.onet.pl/

Analizują: Az, Shathi i Nikelaine

Rozdział pierwszy*Ratunek

Wieczory tego lata w Londynie były niepokojąco chłodne,zazwyczaj rozwrzeszczane dzieciaki,które o tej porze roku bawiły się na ulicach teraz siedziały w domach,przed telewizorami komputerami.W powietrzu można było wyczuć pewną dozę niepokoju,uczucie towarzyszące każdemu człowiekowi gdy ten wyczówa potencjalne zagrożenie
Bo jeśli wieczór jest chłodny, to wiedz, że coś się dzieje!
Na przykład znikają spacje po znakach interpunkcyjnych! (Swoją drogą, w Londynie chyba raczej JEST chłodno...)
Mnie raczej ciekawi wyczuwalne w powietrzu uczucie… Ciekawe, jak pachnie niepokój?

-No i do tego jeszcze ta tajemnicza grupa zamaskowanych ludzi która siała popłoch na całych wyspach mordując bogu ducha wiinych ludzi…
Chłodne wieczory były jednak znacznie większym powodem do niepokoju.
No przecież spacje znikają! I przecinki...
Tajemny Zakon Przecinkobójców nadciąga!


w jednej z ciemnych Londyńskich ulic dało sie słyszeć trzy głosy…

-No dalej Lucjuszu,czyżbyś wachał się nad wykonaniem misji zleconej przez czarnego pana?-powiedziała kobieta odziana w czarną szatę z białą maską na twarzy.
Wpisałam w przeglądarkę tajemnicze słowo „wachał”…

-Milcz Bella!! Lepiej goń trzeci wykrzyknik! Czarny pan wie ,że jestem jego wiernym i oddanym sługą,ale mimo wszystko myślę,że nasza ofiara zasłużyła na ostatnią szansę.-odparł identycznie odziany mężczyzna o włosach koloru platyny.
Proponuję zrobić zrzutkę charytatywną, by zakupić autorowi klawiaturę, w której spacja nie cierpi na padaczkę.
Zbierajmy nakrętki. Taniej wyjdzie.

-Powiedz synku-niemal wypluł te słowa
Nieładnie, tak pluć słowami. Mamusia nie uczyła?

 -,czy dołączysz do świetej wojny Lorda Przecinka Voldemorta,,prawowitego władcy tego świata?Zastanów się dobrze nad swoją odpowiedzią bo może ocalic Ci życie,czarny pan jest litościwy,napewno ci wybaczy…
No ja nie wiem, czy byłby taki litościwy, gdyby wiedział, że mówisz o nim małymi literami...
Czy Voldemort kiedykolwiek, wobec kogokolwiek, był litościwy?

choc napewno nie obędzie się bez kary adekwatnej do twego czynu-rzekł z szaleńczym uśmiechem na ustach. Szaleńczy uśmiech siedział sobie wygodnie na ustach, machając nóżkami w powietrzu. -Mojemu panu,co ja mówie panu ca łego świata się nie odmawia…
No ja też się zastanawiam, co ty mówisz...
Ja bardziej się zastanawiam, czy ta spacja rzeczywiście ma padaczkę, czy po prostu przechodzi jakiś okres buntu.

-Nigdy…nigdy nie będe pomiotem tego,tego…czegoś…a ty ojcze-tym razem to młody chłopak miał wyraz pogardy na ustach
Jego wargi zakręciły się, zawiły i utworzyły pogardliwe słowo niegodne cytatu.

-stałeś sie taki jak on,bez serca,litości…bez chonoru i szacunku do samego siebie,jak mogłes zabić własną żonę…ty bydlaku,jak mogłeś zabić osobę która poświęciła dla ciebie swoje zycie i serce?Jak mogłeś zabić moją matke!!-teraz juz wrzeszczał jak szaleniec.
*rozgląda się za zaginionymi ogonkami i kropkami nad "z"* Nie ma! Zaginęły razem z honorem!
On wciąż może mieć honor, w końcu aŁtor napisał, że jest bez chonoru, czymkolwiek ów chonor jest.

-Milcz ty głupi szczeniaku…nigdy nie myśłałem,że wyrośniesz na takie słabe zero i wielbiciela szlam…
A czyja to wina? Kto go wychowywał? Bo oczywiście nie nasz kochany Lucuś. On by nie popełnił błędów wychowawczych… Prawda?

-hahahahha-dało się słyszeć szaleńczy śmiech chłopaka-wielbiciela szlam powiadasz ojcze,a jak nazwiecie siebie o wspaniali śmierciożercy,wy którzy wynosicie nad bogów szlame…tak ojcze szlame,bo Voldemort nie jest nikim więcej…

Crucio-młody chłopak zaczął krzyczeć w agonicznym bólu…
Sądząc z opisu, to chyba narrator w końcu tak się wkurzył, że miotnął w Malfoya cruciatusem.
Ale tak bez emocji nim cisnął... Czyżby był do tego przyzwyczajony?

-Czas kończyć Lucjusz,zabij chłopaka!

-z przyjemnością…żegnaj Darco!
No dobra. Ja wiem, że Lucjusz Malfoy był postacią negatywną, ale mimo wszystko kochał syna. W końcu koniec końców razem z rodziną uciekli od Voldemorta, żeby tylko się ratować. A może ja czytałam inną książkę?
Tak. Ty czytałaś książkę, a to jest opko. To dość duża różnica.

-przykro mi Malfoy,ale nie pozwole na to-metaliczny głos symbolizował pojawienie się nowej osoby.
Był także symbolem cierpienia i alegorią zgrzytania paznokciami po szkolnej tablicy.

Ty?…ale,powinieneś być teraz u mugoli bezczelny scze…
Rzekł narrator, co wnioskujemy z braku myślnika na początku.

Avada kedavra!-martwe ciało Lucjusza Malfoya upadło z głuchym hukiem na ziemie.
Huk wyczołgał się spod ciała, poprawił aparat słuchowy i pobiegł szukać bardziej sensownego opka.
Ten narrator naprawdę musi mieć dość - a to cruciatusem miotnie, a to kogoś zabije... 

-na ciebie też już przyszedł czas Bella żegnaj,myślę ,zę Łapa przyjmie cię ciepło w zaświatach-białe zęby błysneły  z pod kaptura czarno-złotej szaty-AVADA KEDAVRA!-i kolejny dżwięk upadającego ciała.
A ta nawet nie próbowała się bronić. Jedna z najbardziej niebezpiecznych postaci, zamarła niczym owieczka czekająca na rzeź i grzecznie poczekała na swoją kolej w drodze na tamtą stronę.

-Draco żyjesz…draco?

yhy-dało się słyszeć cichy pełen bólu głos-…ledwo ale jednak,chciałbym tylko wiedzieć komu mam dziękowac za heroiczny ratunek?
Ta wypowiedź brzmi jak słowa szlachetnej damy uratowanej przez dzielnego woja przed szczurem latającym po kuchni.

w tym momencie tajemniczy przybysz zsunął kaptur z twarzy i ukazał swoje młode oblicze
Starego oblicza nie pokazywał, bo i po co?

-O boże…przecierz to niemożliwe,ale jak?Dwa trupy-w głosie blondyna zabrzmiała nutk paniki,ale i pewna doza szacunku-nie wieże…nie wieże…Potter?!
Stracił przytomność
Też bym zemdlała na widok przecierza, czymkolwiek on jest. Nie wspominając już o tajemniczych (nie)wieżach... Trupy w porównaniu z tym to pikuś!
Mi kojarzy się to z jakimś ptactwem. Może zemdlał na widok stada przecierzy obsrywających wieże pobliskiego budynku?

-chodż Draco-żekł Potter-trzeba zabrać cię do domu i opatrzeć twoje rany,może trudno w to uwierzyć ,ale teraz stoimy po tej samej stronie barykady…i mam dziwne wrażenie ,że będziemy niedługo walczyli ramie w ramie…i to naszymi własnymi metodami.
A czy Malfoy nie stracił przytomności?
Może i zemdlał, ale to nie znaczy, że nie był mobilny. W końcu musiał wstać, żeby Potter mógł opatrzeć jego rany ze wszystkich stron. Jestem tylko ciekawa, w jaki sposób patrzenie na rany może jakkolwiek pomóc Malfoyowi.
Przepraszam, ale cruciatus nie zostawia ran. Czyżby Lucuś dźgał różdżką syna? I ał!tor nam nie powiedział? Buu.

Rozdział II*Odpowiedzi
Nie ma to jak konsekwencja w formie tytułowania rozdziałów!
I ten absolutny brak spoilera...

Harry Potter siedzial w ciemnym salonie swojego nowego mieszkania w Londynie.Rozmyslal o wszystkich zmianach jakie ostatnimi czasy zaszly w jego zyciu,o smierci Lapy,o przepowiedni ktora zrujnowala jego zycie,o tajemnicy rodzinnej ktora odkryl przez przypadek w jednej z ksiag kupionych na Nokturnie(sprzedawca nawet nie wiedzial jaki skarb oddaje)…i trwalo by to dluzej gdyby nie szmer otwieranych drzwi jednej z sypialni,w ktorych stanal Draco Malfoy
Dobra. Rozdział pierwszy był pełen błędów. Ale gdzie się kurna teraz podziały polskie znaki?! Nawiały razem ze spacjami?!
No przecież napisał w poprzednim rozdziale, że było zimno. Po prostu wszystkie odleciały do ciepłych krajów.
Przynajmniej część przecinków pozostała. W losowych miejscach, ale pozostała.

-Witaj Draco,jak sie czujesz?

-niezle,choc crucjatus dal mi sie we znaki-milczal chwile po czym niepewnie powiedzial-widzisz Pott…Harry chcialem zadac ci kilka pytan…
...
Crucjatus.
...
*wycinek z gazety* Informujemy państwa, że niejaka Nikelaine zmarła we własnym domu, oczekując na przyjazd karetki. Przyczyną był wylew do mózgu spowodowany zbyt wysokim stężeniem błędów i głupoty w pewnym opku.

-usiadz wiec i pytaj-mowiac to Potter wskazal na fotel na przeciwko.
Zauważyłam, że miejsce (zgaduję, że ulica lub dzielnica) o nazwie Przeciwko dość często pojawia się w opkach. To jakaś część fanfikowego uniwersum?

-dzieki-rzekl i usadowil sie wygodnie w fotelu,milczal w chwile po czym zdobyl sie na odwage i zapytal-zastanawia mnie jak mnie znalazles,dlaczego mi pomogles,i wreszcie jak cudem rzuciles dwa zaklecia usmiercajace bez chwili wachania?

-widzisz Draco to nie jest takie proste-zawachal sie chwile po czym powiedzial.
Przeczytałam "zawąchał"... Umieram. Ze śmiechu.

-pozwol,ze zrobię naszą ulubioną kawę i opowiem ci wszystko od poczatku-nie uslyszal slowa sprzeciwu ,wiec zaczal mowic.
Oczywiście, że nie usłyszał. Sprzeciwianie się komuś, kto rzuca na prawo i lewo mordercze zaklęcia nie jest dobrym pomysłem.

-zaraz po moim powrocie do domu mojego wujostwa odwiedzil mnie dyrektor Dumbledore i zaproponowal pewien uklad…otorz mialem przeniesc sie do tego mieszkania w ktorym sie znajdujemy, a ktore odziedziczylem po swoim ojcu chrzestnym syriuszu Blacku,
Pisanie imion małą literą chyba jest tu dowodem miłości.

natomiast moje miejsce mial zajac jakis czlonek zakonu pod wplywem eliksiru wielosokowego.
Używający, nie pod wpływem. To nie jest piwo.

Wszystko to,sluzylo zmyleniu Voldemorta,jesli chodzi o drugie pytanie odpowiedz jest prosta…natknalem sie na was wczoraj przez przypadek
Co Harry robił sam w środku nocy przypadkowo poza domem? Czy on nie miał… Nie wiem, na przykład ukrywać się przed Czarnym Panem?
No wiesz... Bycie Potterem zobowiązuje, a w fanfiku już w szczególności. 

i postanowilem interweniowac,poniewaz wczesniej dowiedzialem sie o zbrodni ktorej dopuscil sie swoj ojciec-blondyn zacisnal piesci-ja w odroznieniu od innych naprawde moge powiedziec ze wiem co czujesz-znow zrobil krotka przerwe.
Swój ojciec - osobnik ten był swoim własnym ojcem. To jakiś fenomen naukowy! Dajcie mi Nobla!
Może to taka awangardowa forma określenia "swój chłop"?
Wolę Nobla. Z tego kasa jest. 

-co do twojego ostatniego pytania…powiedz mi draco czy wierzysz ,ze mozna wladac czarna magia nie zatracajac przy tym swojej duszy?-chlopak byl tak zdziwiony pytaniem,ze tylko lekko kiwnal ramionami
Przytaknął lekko lewym barkiem.
A prawym na wszelki wypadek pokręcił.

-a gdybym ci powiedzial,ze mozemy sie nauczyc poteznej czarnej magii,tak poteznej i strarej ze sam Voldemort o niej nie slyszal,ze mozemy stanac ramie w ramie przciwko temu bydlakowi?-podniecenie w jego glosie siegalo zenitu .
Zajeżdża mi slashem... Ramię w ramię, dwóch dotychczasowych wrogów się jednoczy, podniecenie w głosie...
Podnieca go pomysł zdominowania Voldemorta? Z Malfoyem do spółki? Oj, Ginny będzie zazdrosna!

-co bys powiedzial gdybys uslyszal,ze jestem w posiadaniu ksiegi samego Merlina poteznego,ktora moze to wszystko urzeczywistnic,pokazac nam prawdziwa potege czarnej magii-plomienie w kominku zaczely rosnac-bez koniecznosci zatracania duszy?
Płomienie natychmiast urosły, gdy tylko zorientowały się, że nie stracą przez to duszy.
Tak, przywalam się do zasad zapisu dialogów. 

-ale…dlaczego mowisz mi to wszystko,dlaczego mi ufasz?przecierz sie nienawidzilismy,dlaczego nie proponujesz tego Weasleyowi albo granger?
Od razu widać, jak bardzo Malfoy pogardza osobami z urodzeniem Hermiony! Ta mała litera mówi sama za siebie!
A nad jego pogardą i nienawiścią krążą złowrogie stada przecierzy...
To jest przecież wyznanie miłości!

-to bardzo proste Draco,poniewaz oni nas nie moga zrozumiec,nas laczy zemsta,to ona da nam sile do walki-kiedy skonczyl zapadla chwila ciszy,po czym Potter kontynulowal-Czekam na twoja odpowiedz Draco,czy chcesz wraz ze mna wkroczyc do strefy mroku?
Zaraz będzie ciemno! Musiałam :P
Ta „strefa mroku” brzmi nieco dwuznacznie...

czy jestes gotow pomscic swoja matke?

blondyn chwile milczal po czym powiedzial

-prawie mnie przekonales…,ale nie odpowiedziales jeszcze na moje ostatnie pytanie,jakim cudem udalo ci sie rzucic dwie poprawne kadavry… (czymkolwiek te kadavry są) do tego bardzo silne,znacznie silniejsze od tych mojego ojca po tym co zauwazylem, czemu sie nawet chwile nie zawachales i na boga dlaczego teraz jestes taki spokojny?!!-teraz juz wrzeszczal blondyn.
Tym razem to ja przeczytałam "zawąchałeś".
Się na śmierć. Wtedy przynajmniej ten twór nie kaleczyłby naszych oczu...
A więc to zaklęcie ma różne poziomy siły! Martwy, martwiejszy, najmartwiejszy?

Czarnowlosy przez chwile milczal po czym przemowil cichym i spokojnym glosem.

-to co teraz ci powiem mialo zostac moja tajemnica,ale czuje ,ze moge ci zaufac-znowu na chwile przerwal-otorz w ksiedze o ktorej ci mowilem znalazlem magiczny rodowod potomkow Merlina i jak sie okazuje rodzina Potterow pochodzi w prostej lini wlasnie od niego-uprzejme zdziwienie ktore po ataku furii zagoscilo na twarzy srebrnookiego,w mgnieniu oka zmienilo sie w calkowity szok-bujasz…ale jak?
Powiedziała druga osobowość Pottera, nie mogąc uwierzyć w prawdziwość jego słów.
Swoją drogą, tutaj można stworzyć całą encyklopedię gatunków: tam jakieś przecierze, tutaj otorz się przypałętał... Coś mi mówi, że otorz to jakiś podgatunek szopa. 
Przecież jasno stoi „otorz w księdze”. To rodzaj mola. Szop by się nie zmieścił.

-jesli chcesz zebym ci powiedzial z kad sie biora dzieci to nie masz na co liczyc-wyszczerzyl zeby w szczerym usmiechu-przyznam ci jednak racje ze informacja ta jest porazajaca i dla mnie tez byla wielkim szokim…jesli chodzi o kadavry,widzisz w ksiedze znalazlem rownierz,pamietnikmojego hmmm…dziadka-znow lekko sie usmiechnal-zawarl w nim prawdziwy sens czarnej magii,starozytnej czarnej magii,nie tej slabej namiastki ktorej czesc oddaja Voldemort i jego pieski-opanowal swoj rosnacy gniew po czym kontynulowal.
Drugi raz ta kadavra... Jak można pisać fanficka do jakiegoś fandomu i nie umieć zapisać zaklęć z niego?! To powinno być karalne...
Pociesz się tym, że opko to już nie jest "kontynułowane".

-dziadek twierdzil ,i tu sie z nim w stu procentach zgadzam,ze ludzie ktorzy raz dali sie skusic mrocznej stronie juz nigdy sie nie uwolnia…
Anakin zaprzecza.

zrozumialem ,ze zabijajac smierciozercow w pewien sposob wyciagam ich z tego szalenstwa,i ratuje zycie wielu ludziom ktorzy padli by ich ofiara-szok w szarych oczach Malfoya zastapily iskierki zrozumienia i szacunku-i tylko to sprawia ,ze teraz siedze tu z toba,spokojny i wyciszony,a nie zastanawiam sie nad sensem beznadziejnego zycia mordercy-dodoal juz znacznie ciszej Potter.
To opko coś w sobie ma. Najpierw spacje, potem polskie znaki, a teraz wielkie litery uciekają w popłochu... Ciekawe dlaczego?
Za zimno.
Zabijam ich i w ten sposób im pomagam. Brawo Harry, zostałeś psychopatą! Nawet wielkie litery się ciebie boją.
To nie jest Harry. To jego kuzyn, Adolf Potter. 

Znowu nastapila chwila milczenia,po ktorej zielonooki powiedzial

-czy ta odpowiedz cie przekonala i uspokoila twoja ciekawosc?-lekkie kiwniecie glowa zachecilo go do kolejnego pytania

-w takim razie jaka jest twoja odpowiedz?Wchodzisz w to?-wyczekiwal tej odpowiedzi w ciszy,wreszcie zanalazl kogos kto rozumial jego bol i mogl mu pomoc w tej trudnej misji

-tak

-slucham?

-tak Harry,jestem gotow,nadszedl czas aby ktos zatrzymal to szalenstwo.

- w takim razie-rzekl harry wyciagajac reke-od tej chwili jestesmy bracmi pierwszego w dziejach sojuszu mroku.-niech nasi wrogowie poznaja prawdziwa potege czarnej magii-rzekl blondyn z usmiechem przyjmujac reke jako podarek będący symbolem sojuszu.

-Tibi Et Igni-rzekli obaj,a czarny dym ktory w chwili zetkniecia dloni zaczal sie nad nimi(dlonmi)unosic wchlonal w ich serca.
Tibi et igni - po łacinie "dla ciebie i ognia". Poszperałam trochę i znaczy to "przeczytaj i spal". Na chwilę obecną nie widzę związku z treścią tego opka. Ktoś ma jakieś pomysły?
Moim zdaniem to może być sugestia, co należy zrobić z tym opkiem. Choć pierwszy punkt proponuję pominąć.
Popieram.
To łacińskie potknięcie przywodzi mi na myśl tę scenkę:

rozdział III*Przybysze

Kolejny poranek przywital obu chlopcow wsapnialym… Wielokropkiem z rzyci wziętym! zachmurzonym niebem i czyms,co saczylo sie leniwie z ciezkich granatowych chmur gromadzacych sie nad Londynem.
Stawiam, że to coś, co sączyło się z chmur było sokiem pomarańczowym.

Przy stole jednego z mieszkan w starej urokliwej kamienicy przy ulicy Dawsona 666,siedzialo dwoch mlodych, rogatych mezczyzn pograzonych w lekturze Proroka Codziennego.
To oczywiście musiał być TEN numer, bo jakżeby inaczej?
Czytaj "Proroka Codziennego" dla Szatana!

-Znalezli mojego ojca i Belle,ale chyba jestes kryty poniewaz przypisuja te zbrodnie smierciozercom…wewnetrzne porachunki czy cos w tym stylu-rzekl Draco spokojnym glosem.

-moze ci idioci w ministerstwie sie nie domysla,ale Dumbledore nie jest taki glupi , Snape szybko mu doniesie o tym,ze zabujstwa nie zlecil Voldemort,i polaczenie faktow stanie sie tylko kwestia czasu…, ale nie martw sie przecierz dyrektor nie posadzi swojego doskonalego rycerzyka bialej strony o tak paskudna zbrodnie – dodal z ironicznym usmiechem widzac zaniepokojenie na twarzy slizgona.
Polskie znaki na serio odleciały do ciepłych krajów razem z niedobitkami zasad ortografii.
Może uznały, że wolą zagrzać miejsce w sensownym opku? A może mają ambicje i chcą zagościć w opowiadaniu?

-a zmieniajac temat Draco , wydaje mi sie,ze bedziesz potrzebowal nowych ubran bo do domu nie masz po co wracac..i

-i mieszkania-dodal jasnowlosy

-slucham?

-mowie ,ze bede potrzebowal mieszkania

-Wykluczone! Z kim będę uprawiać seksy po nocach?! -rzekl stanowczo Potter-zamieszkasz tutaj ,mieszkanie jest olbrzymie ,a ja chetnie przyjme nowego lokatora,bo samotmosc mnie powoli wykanczala.Jesli zas chodzi o pieniadze

-to mam w Gringocie konto z fortuna odziedziczona po babci…,i teraz po matce-dodal ze smutkiem

-nie zamulamy!-wykrzyknal Harry,nie pozwalajac  nowemu przyjacielowi pograzyc sie w smutku.
Malfoy był smutny, bo dotarło do niego, że nie ucieknie przed Harrym Psychopatą z Potencjalnie Złymi Zamiarami.

-idziemy na zakupy-dodal po chwili

-pomysl przedni-odparl slizgon
I tyle po smutku i żałobie. Bo w końcu NO HELOŁ! Zakupy!
Co Ty chcesz, shopping w każdym opku potrafi wyciągnąć nawet z głębokiej depresji.
Szkoda, że to w prawdziwym życiu nie działa...

-w takim razie w droge , pokatna jest trzy przecznice z tad,bedziemy tam za 20 min przeciwpiechotnych. Po drodze możemy się nieco rozerwać.

W drodze na Pokatna Draco wreszcie wykrztusil z siebie pytanie dreczace go od rana.
Pokatna... Ulica nazwana po kacie? *czuje ten mhrrok*

-nikt cie tu nie pilnuje?nie wierze,ze Dumbel zostawil cie samopas.

-to prawda – zasmial sie Potter-moim opiekunem jest …Severus Snape.

Co!!?I jeszcze sie nie pozabijaliscie?
Narratora najwyraźniej bardzo zaskoczyła ta informacja.
Nie tylko jego. Z tego zaskoczenia aż się wykrzyknik rozdwoił.

-Od kiedy zrozumialem jak trudna jest jego rola jako szpiega ,zmienilem podejscie do naszych kontaktow.On natomiast zobaczyl we mnie prawdziwego Harrego , nie wybawce swiata i zaakceptowal moja yyy…Potterowosc , tak potterowosc to dobre okreslenie.Od tego czasu dal mi sporo luzu i teraz wpada raz w tygodniu zeby sprawdzic czy wszystko jest w porzadku , a ja mu obiecalem ,ze nie bede sie pakowal w klopoty.

-kiepsko ci to idzie-zasmial sie Malfoy,po czym dodal-swiat sie wali,Potter i Snape sie toleruja.
Mnie też to przeraża. Nadciąga apokalipsa. Na szczęście, to tylko opko.

Przerwali na chwile bo wlasnie dotarli na miejsce ,  po chwili przeprawili sie przez dziurawy kociol i mur po czym harry spytal.

-To jak,  Gringott?

-Obowiazkowo-odparl draco

Po wybraniu sporej sumki galeonow ze swoich kat , chlopcy kupili malfoyowi zestaw szat podobnych do tych czarnych Harrego ze zlotymi inkrustiacjami.Draco zdecydowal sie na platynowy kolor szat i plaszczy z zielonymi inkrustiacjami.
Trudne słówko! Jak ja to kocham! Wyszukałam je w google i co znalazłam? Inkrustiacja to TECHNIKA zdobienia przedmiotów! Czyli że... Draco ma płaszcz z zielonymi technikami zdobienia? Nie wspominając już, że ta technika była stosowana do zdobienia (uwaga, cytuję) skrzyń, szaf, stołów, stalli kościelnych, ambon, drzwi i boazerii.
Na jego płaszczu wyhaftowano obrazkową instrukcję zdobienia ambon.
Sztuka… Kto ją zrozumie?

Po opuszczeniu sklepu skierowali sie do centrum Eylopa ,gdyz Malfoy potrzebowal sowy.Sklep ze zwierzetami okazal sie wypelniony od podlogi az po sufit klatkami z rozwrzeszczanymi ptakami , ale tylko dwa z nich przykuly szczegolna uwage chlopcow , byly podobne do orlow ale cale czarne , jedynie dziob i oczy mialy zlote…

-co to za ptaki ? - spytal Potter sprzedawcy.

-och ,to sa ostatnie dwa na swiecie mroczne sokoly-powiedzial sprzedawca z pasja i zachwytem w glosie -sa bardzo silne i madre ,ich lzy maja moc podobna do tych feniksa , rownierz potrafia sie teleportowac,z tym ,ze znikaja w strzepach czarnej mgly a nie w plomieniach…no i sa niebotycznie drogie ,co z reszta jest bez roznicy ,poniewaz same sobie wybieraja wlascicieli a te jeszcze nigdy nikomu nie zauf…-mezczyzna nie skonczyl poniewaz ptaki wylonily sie z mgly przed chlopcami , usiadly na ich wyciagnietych ramionach i spojrzaly gleboko w oczy , po czym sklonily lebki w lekkim uklonie-niebywale-szepnal sprzedawco ,po czym glosnie dodal- 2000- galonow od sztuki.
Oczywiście, ostatnie na świecie, MROCZNE sokoły z supermocami... Które w dodatku same wybierały sobie właścicieli i przypadkiem wybrały naszych głównych bohaterów... Nuuudaaa! Oryginalność, please!
Ale przecież każdy super-duper wypasiony bohater musi mieć jeszcze bardziej wypasionego zwierzaczka! Pikachu to już przeżytek...
I dość wymagający ten sprzedawca, bo zażyczył sobie w sumie cztery tysiące galonów, a galeonami pogardził... 4000 galonów to w przeliczeniu dokładnie 18184,36 litra. Co on, wesele na pół miasta urządza? 

-bierzemy! – wykrzykneli jednoczesnie ,po czym uiscili wplate w kasie i opuscili sklep.

-jak je nazwiemy?-zapytal Draco

-moj bedzie sie nazywal Aster-rzekl Potter nadal wpatrzony w oczy swojego sokola

-hmmm…a moj Gallileo , podoba ci sie?-spytal ptaka ktory zaskrzeczal z entuzjazmem.

-Juz czas wracac,eylop znajduje sie blisko nokturnu a tam moze byc niebezpiecznie o tej porze , lepiej nie kusic losu-rzekl zielonooki patrzac na slonce chylace sie ku zachodowi.

-tak masz rac…-urwal Draco gdyz zostal w ciagniet w sam srodek jakiegos mrocznego zaulka.Potter bez chwili namyslu wskoczy (Ale dopiero wskoczy? Kiedyś? On po prostu wciąż jest na etapie obmyślania planu.) za przyjacielem i ujrzal przerazajacy obrazek. Dracona trzymal wysoki ,dobrze zbudowany osobnik w krwistoczerwonej szacie.Harry juz mial rzucic zaklecie , gdy postac trzymajaca Malfoya wyciagnela reke:

-zaczekaj -uslyszeli metaliczny glos – ,nie  chce wam zrobic krzywdy , a wlasciwie to …nie chcemy- i w tym momencie Potter poczul za soba jeszce dwie postacie.

-no to wpadlismy , dalem sie podejsc jak dziecko – pomyslal czarnowlosy.
Którym, notabene, do osiemnastego roku życia JESTEŚ.

Przywolal najbardziej obojetny wyraz twarzy  na jaki bylo go stac i zapytal niskim,zimnym glosem – czego ,wiec od nas chcecie?
- Żądamy uprowadzonego przecinka - odparł jeden z napastników.

-Chcemy ci pomoc , stanac z toba ramie w ramie do walki wladco mroku.
Kiepski szpieg z tego Harry'ego, skoro tak szybko rozchodzą się informacje znane tylko jemu...
Może to jakiś inny Londyn - nie stolica Wielkiej Brytanii, tylko jakaś wiocha na końcu świata. W takich miejscach jak się dwie sąsiadki pokłócą, to jeszcze przed zakończeniem sporu wszyscy wiedzą, że na koniec się pobiły.

-jak mnie nazwales?

-wladca mroku-rzekl chlopak(jak wywnioskowal po glosie Harry nie mogl on byc starszy od niego czy Dracona) , bo czyz nim nie jestes?Czy nie jestes potomkiem najwiekszego mrocznego maga w dziejach?

-Z kad to wiesz?
Dobre pytanie! (Co z tego, że źle zapisane!)

-moze porozmawiamy w bezpieczniejszym i bardziej zacisznym miejscu, w koncu…sciany moga miec uszy-rzekl przybysz puszczajac slizgona i usmiechajac sie lekko.

-zapraszam w takim razie do siebie-powiedzial Harry ktory jak zwykle dal sie poniesc swojej ciekawosci, wcale nie zastanawiając się nad tym, czy bicie mu pokłonów to faktyczny zamiar tego gościa.

-wysmienicie-powiedzial chlopak, w momencie kiedy pozostali dwaj zlapali Harrego i Dracona za rece,zielonooki zdazyl jeszce zobaczyc ,ze osobnik stojacy obok niego ma na sobie nieskazitelnie biala szate a ten trzymajacy dracona taka sama jak pozostali dwaj tylko zielona.Moment pozniej obaj poczuli przyplyw zimna i starcili ponura uliczke z oczu aby za sekunde ujrzec salon w mieszkaniu Harrego.

-ale jak…przcierz Dumledore... dobra, nieważne, rzucil na to miejsce najsilniejsze zaklecia zabezpieczajace.
Dumbledore jest animagiem – zmienia się w przecierza! Może dlatego Malfoy tak bardzo się ich boi?

-imponujace  , nieprawdaz?To ulepszona teleportacja ,pozwala przelamac wszelkie zaklecia i bariery.
Którą opanowali oczywiście tylko megawypasieni przyszli podwładni władcy mroku. Oczywiście.
Wypasiony bohater: jest. Zestaw zawiera: wypasiony zwierzaczek i grupa przydupasów z supermocami. To jest akurat pakiet podstawowy.

Zapadla chwila ciszy po ktorej Potter sie przelamal i powiedzial:

-Czekam na obiecane wyjasnienia ,  kim wy ludzie jestescie?

-widzisz Harry  w twoim pytaniu jest pewne niedociagniecie , poniewarz …nie jestesmy do konca ludzmi-i mowiac to zdjal kaptur swojej szaty i chlopcom ukazala sie biala twarz , pociagla  przystojna twarz z ktorej spogladaly wsciekle czerwone oczy – z reszta , wy tez nimi nie jestescie…
Biała twarz, czerwone oczy... Wampiry?
Harry Edward Potter Cullen!
Nieee. Są krewnymi i znajomymi Białego Królika z Alicji.

Tą oto nutką tajemnicy kończymy tę analizę i idziemy się zresetować z nadzieją, że po lekturze tego tekstu pamiętamy jeszcze jako tako zasady ortografii i interpunkcji. 

18 komentarzy:

  1. Po pierwsze - podziwiam odwagę, branie się za analizy, kiedy wszyscy od lat znają poziom SUS czy Przyczajonej to COŚ.
    A co do samej analizy... Czuć, że to początek i analizatorzy są nieco zestresowani, ale parę smaczków było.
    "-pozwol,ze zrobię naszą ulubioną kawę i opowiem ci wszystko od poczatku-nie uslyszal slowa sprzeciwu ,wiec zaczal mowic."
    Kwiknęłam radośnie.
    Samo opko żałosne. Nie wiem, czy macie materiał na kolejne analizy, ale mogę podrzucić to - http://milosc-a-nienawisc.blogspot.com/ Bardzo opkowe, u mnie wywołuje ból intelektualny.
    A, jeszcze jedno. Może zmienilibyście (albo zmieniłybyście, bo nie wiem, czy macie w składzie jakiegoś pana :D) trochę wygląd bloga? Bo ta szarość nie przyciąga specjalnie, a poza tym bardzo przypomina NA czy PLUS.
    Powodzenia, wpadnę na kolejną analizę.
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za wsparcie duchowe i za podsunięcie materiału :) Chciałyśmy w następnej analizie zrobić ciąg dalszy tego opka, ale nie wiemy, czy to nie będzie dla nas zabójcze.
      Pana żadnego w składzie nie mamy :D Tworząc bloga wzięłam ten szablon na początek, ale, jak się później okazało, średnio rozgarnięty brokuł zapewne potrafiłby obsługiwać Bloggera lepiej niż ja. Więc wygląd bloga zapewne zmieni się, i to może niejeden raz, ale najpierw muszę zorientować się, jak to wszystko działa.

      Usuń
  2. Słabizna totalna. ;/

    Swoją drogą, w Londynie chyba raczej JEST chłodno...
    I ciągle pada deszcz. Do tego te codzienne mgły, yup.

    -Milcz Bella!! Lepiej goń trzeci wykrzyknik!
    Chciałyśmy się przypierdolić, a nie wiemy, że dwa wykrzykniki są tak samo poprawne jak jeden czy trzy. Ups.

    Proponuję zrobić zrzutkę charytatywną
    A jak wygląda niecharytatywna zrzutka?

    Nieładnie, tak pluć słowami.
    Ty plujesz zbędnymi przecinkami, icoteras?

    Mamusia nie uczyła?
    Bo tatuś, jak powszechnie wiadomo, jest tylko od przynoszenia pieniędzy, wszystkiego uczy mamusia. Aha.

    No ja nie wiem, czy byłby taki litościwy, gdyby wiedział, że mówisz o nim małymi literami...
    KWIIIIIIK! A jak można MÓWIĆ wielkimi literami, gieniusiu?

    Sądząc z opisu, to chyba narrator w końcu tak się wkurzył, że miotnął w Malfoya cruciatusem.
    O ile dobrze pamiętam, to w HP nazwy zaklęć zapisywane były wielką literą.

    Mi kojarzy się to z jakimś ptactwem
    Mnie.

    Przeczytałam "zawąchał"...
    Nie umiemy w poprawny cudzysłów?

    natomiast moje miejsce mial zajac jakis czlonek zakonu pod wplywem eliksiru wielosokowego.
    Używający, nie pod wpływem. To nie jest piwo.

    Być pod wpływem eliksiru to poprawne określenie, deal with it. Plus, używać eliksirów oznacza, że co jakiś czas się je przyjmuje, a być pod wpływem eliksiru oznacza daną chwilę. Pojmujesz różnicę?

    Czy on nie miał… Nie wiem, na przykład ukrywać się przed Czarnym Panem?
    Na wuj wielka litera po wielokropku?

    Może to taka awangardowa forma określenia "swój chłop"?
    Dwie na trzy nie ogarniają, jak wygląda poprawny cudzysłów. Nyndza.

    jak bardzo Malfoy pogardza osobami z urodzeniem Hermiony!
    Osoba z urodzeniem Hermiony? Kwa, po jakiemu to?

    Ta „strefa mroku” brzmi nieco dwuznacznie...
    Ojej, czyżbyś była jedną z osób, którym się wszystko z dupą kojarzy? Współczuję.

    Jak można pisać fanficka
    Fanfika.

    Brawo Harry, zostałeś psychopatą!
    Przecinek przed Harry.

    Kolejny poranek przywital obu chlopcow wsapnialym… Wielokropkiem z rzyci wziętym!
    LOOOOOL, bo wasze komcie to wcale nie jest wielokropkowa sraczka, no wcale. xD

    Stawiam, że to coś, co sączyło się z chmur było sokiem pomarańczowym.
    Przecinek przed było.

    Wyszukałam je w google i co znalazłam?
    Tak szukałaś, że aż wielką literę zgubiłaś, ojej.

    Draco zdecydowal sie na platynowy kolor szat i plaszczy z zielonymi inkrustiacjami.
    Trudne słówko! Jak ja to kocham! Wyszukałam je w google i co znalazłam? Inkrustiacja to TECHNIKA zdobienia przedmiotów! Czyli że... Draco ma płaszcz z zielonymi technikami zdobienia? Nie wspominając już, że ta technika była stosowana do zdobienia (uwaga, cytuję) skrzyń, szaf, stołów, stalli kościelnych, ambon, drzwi i boazerii.

    LOOOOOOOOOL, nie ma to jak drzeć łacha z kogoś, a samemu też błędnie pisać trudne słówka. Baranku, ta technika zdobienia to inkrustacja. http://sjp.pwn.pl/sjp/;2466301
    Plus to słowo oznacza też MOTYW ZDOBNICZY, czyli wzór tak wykonany (nope, nie siędzę w temacie na tyle, żeby stwierdzić, czy inkrustowanie szat to dobry pomysł, ale w Mykenach np. naszywano na płaszcze złote płytki, więc ałtorynkowi coś dzwoniło, ale nie wiadomo, czy we właściwym kościele) również nazywa się inkrustacją, w liczbie mnogiej inkrustacjami. Chciałaś zabłysnąć, a wyszła kupa. Ups.

    4000 galonów to w przeliczeniu dokładnie
    Zależy który.

    Którym, notabene, do osiemnastego roku życia JESTEŚ.
    Jako czarodziej dorosłość (prawną) osiąga w wieku lat siedemnastu.

    Londyn - nie stolica
    animagiem – zmienia się
    Z myślnikami taka sama sytuacja jak z cudzysłowami.

    Nieee. Są krewnymi i znajomymi Białego Królika z Alicji.
    Randomowej Alicji, nieprawdaż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Analiza analizy... Ciekawa inicjatywa :D Tak czy owak, dzięki za wskazanie błędów. Do tych cudzysłowów się jednak przyczepię. Cudzysłów amerykański, czyli ten tu wykorzystywany, jest dopuszczalny w internecie ze względu na to, że cudzysłów polski przeważnie nie jest dostępny bezpośrednio z klawiatury. Żeby go wstawić, trzeba albo wklejać go jako znak specjalny, albo postawić dwa przecinki. Pierwsze rozwiązanie jest jednak niepraktyczne, a drugie dość nieestetyczne, dlatego też zazwyczaj stosowany jest ten amerykański jako znak zastępczy.

      Usuń
    2. Jedna z was jakoś nie ma problemu z poprawnymi cudzysłowami. ;)

      (Lol, kto ci sprzedał tę bzdurę o cudzysłowie z przecinków? <3)

      Usuń
    3. Bo jako jedyna nie pisze bezpośrednio na blogu, tylko na komputerze, a potem nam przesyła ;)
      A o tym cudzysłowie z przecinków nikt mi tej bzdury nie sprzedał, to akurat z moich własnych obserwacji. Czasem w internecie widuję taką formę zapisu, dlatego o niej wspomniałam :P

      Usuń
    4. No to czas na analizę analizy. Bo nie tylko dziewczyny średnio zaczęły (średnio, nie słabo).

      "Mamusia nie uczyła?
      Bo tatuś, jak powszechnie wiadomo, jest tylko od przynoszenia pieniędzy, wszystkiego uczy mamusia. Aha." - przecież to znany wszystkim zwrot. Nie miałeś się już do czego przyczepić, Shun Camui?

      To z cudzysłowiami wytłumaczyła już Julia K. I szczerze mówiąć pierwszy raz spotykam się z tym, że ktoś czepia się o tę formę ich zapisu. Chyba istnieje ona od kiedy tylko stworzono klawiatury?

      "Czy on nie miał… Nie wiem, na przykład ukrywać się przed Czarnym Panem?
      Na wuj wielka litera po wielokropku?" - przecież jest tu dobrze użyta wielka litera.

      "Ta „strefa mroku” brzmi nieco dwuznacznie...
      Ojej, czyżbyś była jedną z osób, którym się wszystko z dupą kojarzy? Współczuję." - przez całą analizę Shathi wykonywała swoją prace bardzo dobrze (przyznam, że jej komentarze podobały mi się najbardziej) i tutaj chciała umieścić element humorystyczny. Często takie zabiegi można spotkać w innych analizatorniach (żarty związane z seksem itp.) i uważam, że ten tutaj był zastosowany odpowiednio.

      "Jak można pisać fanficka
      Fanfika." - obie formy są poprawne.

      Sytuacja z myślikami wygląda tak, że kiedy pisze się na Open Office, to ten program sam zamienia myślniki na te zwyczajne i "dialogowe" ( nie wiem, jak to inaczej nazwać, nie znam się, nie jestem dobrą humanistką) po naciśnięciu spacji.

      "Nieee. Są krewnymi i znajomymi Białego Królika z Alicji.
      Randomowej Alicji, nieprawdaż." - kolejne czepianie się na siłę. Akurat ta Alicja jest tak bardzo znana na całym świecie, że nie trzeba jeszcze dokładniej jej określać. I jeszcze wcześniej jest wzmianka o Białym Króliku. No błagam. Nie szukajmy dziury w całym.

      ~ Member no. 0

      Usuń
    5. *po naciśnięciu klawisza Enter

      ~ Member no. 0

      Usuń
    6. A o tym cudzysłowie z przecinków nikt mi tej bzdury nie sprzedał, to akurat z moich własnych obserwacji. Czasem w internecie widuję taką formę zapisu, dlatego o niej wspomniałam :P
      Zapewne widujesz też np. formę zapisu ktury, co nie znaczy, że jest poprawna. ;p

      przecież to znany wszystkim zwrot.
      Lol, no i? To znaczy, że powielanie go na stronce, która podobno chce uczyć innych, jest dobre.

      Nie miałeś się już do czego przyczepić, Shun
      Camui?

      Próbuj dalej.

      To z cudzysłowiami wytłumaczyła już Julia K.
      Wytłumaczenie z odwłoka, przykro mi.

      I szczerze mówiąć pierwszy raz spotykam się z tym, że ktoś czepia się o tę formę ich zapisu.
      To się zacznij przyzwyczajać. :)

      "Czy on nie miał… Nie wiem, na przykład ukrywać się przed Czarnym Panem?
      Na wuj wielka litera po wielokropku?" - przecież jest tu dobrze użyta wielka litera.

      Nope, nie jest. Wielokropek oznacza tu wahanie, więc nie po nim powinno być zapisane małą literą, bo, jak już pisałam, to jedno zdanie, nie dwa odrębne.

      Często takie zabiegi można spotkać w innych analizatorniach (żarty związane z seksem itp.) i uważam, że ten tutaj był zastosowany odpowiednio.
      Tyle że te żarty na dobrych analizatorniach mają SENS, a ten tutaj jest kompletnie na siłę, co daje efekt odwrotny od zamierzonego, deal with it.

      "Jak można pisać fanficka
      Fanfika." - obie formy są poprawne.

      Aha, i co jeszcze? Forma fanfick nie ma uzasadnienia językowego, ponieważ w oryginale to słowo to fanfic. Widzisz tam jakieś k?

      Sytuacja z myślikami wygląda tak, że kiedy pisze się na Open Office, to ten program sam zamienia myślniki na te zwyczajne i "dialogowe" ( nie wiem, jak to inaczej nazwać, nie znam się, nie jestem dobrą humanistką) po naciśnięciu spacji.
      Awww, let me Google it for you.

      Wypłacz mi tako rzeke, że czepiam się na siłę. Yup, tak sobie to tłumacz. ;)

      Usuń
    7. A o tym cudzysłowie z przecinków nikt mi tej bzdury nie sprzedał, to akurat z moich własnych obserwacji. Czasem w internecie widuję taką formę zapisu, dlatego o niej wspomniałam :P
      Zapewne widujesz też np. formę zapisu ktury, co nie znaczy, że jest poprawna. ;p


      Podajesz tu przykład zapisu, który wynika z czegoś zupełnie innego. Kiedy ktoś pisze ktury, po prostu nie wie, jak powinno być to zapisane poprawnie. Natomiast osoby, które wstawiają dwa przecinki wiedzą, jak wygląda polski cudzysłów, jednak jako że nie posiadają na klawiaturze potrzebnego znaku i/lub nie znają jego skrótu klawiaturowego (o ile takowy w ogóle istnieje. Na przykład podczas pisania z telefonu wstawienie cudzysłowu polskiego jest niemożliwe, bo telefony w ogóle nie mają wbudowanego tego znaku, zaś na komputerach w niektórych programach, jak na przykład w Libre Office, wstawić go można tylko jako znak specjalny, bo nie ma skrótu), radzą sobie jak mogą. Więc ktury wynika ze zwykłej niewiedzy, zaś dwa przecinki z kombinowania i chęci zapisania cudzysłowu stricte poprawnie (co prawda efekt tych starań jest dość marny, ale to już inna bajka). Poza tym, jak już wspomniałam, cudzysłów amerykański jest jak najbardziej dopuszczalny w internecie, wręcz na równi z polskim. Już wyjaśniałam przyczynę, więc nie będę się powtarzać.
      Zaś co do reszty, bo wychodzi tu już analiza analizy analizy analizy: ludu, wyluzujcie. I tak obie wiecie, że się nie dogadacie i żadna z Was nie przekona drugiej. Proponuję więc nie spinać się tak bez celu.

      Usuń
    8. Na przykład podczas pisania z telefonu wstawienie cudzysłowu polskiego jest niemożliwe, bo telefony w ogóle nie mają wbudowanego tego znaku
      Mój telefon taki niemożliwy. <3

      Usuń
    9. No to masz ciekawy telefon, bo w żadnym z tych, które dotychczas miałam takiego znaku nie było, mimo że korzystałam z naprawdę różnych klawiatur ;)

      Usuń
    10. Też go sobie chwalę, Soniaczki są fajne.

      Usuń
    11. Dzięki za rekomendację, bo ja do mojego LG wielką miłością nie pałam :P

      Usuń
  3. Jak na początek wasze analizy są całkiem fajne, nie jesteście jedynymi, które wykorzystują przy analizowaniu głównie błędy interpunkcyjne (niektóre analizy Przyczajonej Logiki i NAKW-y też się na tym opierały).

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak na początek wasze analizy są całkiem fajne, nie jesteście jedynymi, które wykorzystują przy analizowaniu głównie błędy interpunkcyjne (niektóre analizy Przyczajonej Logiki i NAKW-y też się na tym opierały).

    OdpowiedzUsuń
  5. Opko mega głupiutkie i zabawne, a i analiza całkiem udana. Życzę powodzenia w dalszej działalności.

    OdpowiedzUsuń